tomekcb
grzesiekcb
agnieszkacb
arturcb
maciekcb
logo tlo
logo tlo
aaa
aaa
aaa
2003 - 2005
Mińsk Mazowiecki to miasto nieduże. Kiedy jest lato, najważniejsza jest zieleń. Pedałowe pojazdy dwukołowe również mają swój urok, ale to nie to samo co DŁUGONOGIE ZJAWISKA na ulicach, obserwowane z pozycji „stół, piwo, łokcie, podbródek”. Takie szyjne perpetuum mobile…

Rok 2003 przynosi zmiany. Zespół zmuszony zostaje do opuszczenia nieprzychylnej siedziby, w której zdażylo się już zadomowić kilka dużych worków z puszkami. I niekoniecznie po "przysmaku turystycznym". Zgłoszenie na Festiwal Rockowy w Węgorzewie owocuje pozytywnie. Próby przed wyjazdem odbywają się w zaprzyjaznionej GALAKTYCE na nieużywanym wówczas pięterku drugim. Sam pobyt w Węgorzewie to zupełnie oddzielna opowieść. To właśnie tam basista otrzymał ksywkę MASKOTA, bo w rozrywkowej roli przeszedł samego siebie. Sito jurorskie powstrzymało pęd zespołu ku karierze. Pocieszeniem był koncert na Małej Scenie nad jeziorkiem. Nagrodę główną zdobył projekt (trzeba podkreślić, że muzyczny) prezentujący się pod szyldem KOMBAJN DO ZBIERANIA KUR PO WIOSKACH. Nagrodę Publiczności otrzymał ANALOG. No i brawo.










Pod koniec wakacji LOS ALAMOS razem z innymi lokalnymi kapelami supportuje koncert T.LOVE na scenie przed Mińskim Ośrodkiem Kultury.
Wreszcie na "własnych śmieciach", w gościnnym domu bębniarza, zespół pracuje nad kompozycjami na drugą demówkę. Studio to samo, tylko pieniądze większe;-(. I znowu z własnej kieszeni. Czas poświęcony nagraniom wynagradza efekt w postaci krążka o zaskakującym tytule "NEW MEXICO II".

Późną jesienią zawitał w nasze skromne progi KRZYSZTOF ZALEWSKI, aby zagrać koncert charytatywny na rzecz DOMU MUZYKI, powstającego w RUDZIE nieopodal Mińska Mazowieckiego. Jako support zaprezentowało się LOS ALAMOS. Udany występ. Rozdział czwarty w ten oto sposób nieoczekiwanie dobiegł końca.

Mińsk Mazowiecki wiadomo - duży nie jest. Co innego takie Siedlce, czy Sokołów Podlaski. Po prostu molochy. I choć nigdy nie zdarzyło się, żeby przyjechała do nas Małgosia z Big Brothera i zapytała "Kto was tak urządził?", to jakoś nikt nie ma o to do niej pretensji. Takie bardziej charakterne miasto.







Jest rok 2004. Styczeń. Zimno. Koncertem w mińskim klubie PLANETA zaczyna się dla LOS ALAMOS Nowy Rok. W ówczesnym Radio 94 rusza akcja DEMO-lka, w której nagrodą jest profesjonalny kontrakt z wytwórnią płytową. Jeszcze gorący materiał nagrany przez LOS ALAMOS trafia do rąk PIOTRA „MAKAKA” SZARŁACKIEGO. Kilka piosenek jest emitowanych na antenie stacji. Całe „zamieszanie” ma charakter konkursu. Niestety i tym razem LOS ALAMOS musi ocierać łzy po przegranej z kapelami grającymi hard core. Nikt przecież nie mówił, że będzie lekko i przyjemnie… Pod koniec wakacji miłym akcentem jest uczestnictwo w charytatywnej imprezie Stowarzyszenia DOM MUZYKI. Niecałe LOS ALAMOS wykonało piosenkę Andrzeja „e-molla” Kowalczyka, który w tym utworze zagrał również na gitarze, a tekst zaśpiewał sam MAREK PIEKARCZYK. Było to ekscytujące doświadczenie.
Niespodziewanie pojawia się propozycja zagrania koncertu w legendarnym klubie PARK w Warszawie. I to przed KIM? Przed KULTOWYM POLSKIM BANDEM, a mianowicie TSA!!! Z radości „pękło” parę szklanych opakowań i trzeba było sprzątać podłogę, bo chrupało pod butami. Czas wypełniały intensywne próby. 7 października natomiast, wydarzyła się jedna z najfajniejszych przygód LOS ALAMOS (nie licząc MASKOTY w Węgorzewie rzecz jasna). Otóż płyta wysłana do programu prowadzonego przez MAĆKA ROCKA – POPLISTA, otworzyła furtkę do nagrania wideoklipu w telewizji POLSAT. Zaproszono zespół, a jakże, CAŁY, miłe Panie zrobiły wszystkim make up, ustawiono kapelę trochę według wzrostu, przeprowadzono próbę dźwięku i rzucono: GRAĆ! Kilka powtórek wystarczyło aby pieśń OGRZEJ MNIE została utrwalona na wieki. Hasało to po POLSACIE, oj hasało! Chyba ze TRZY razy. Program POPLISTA niedługo potem znikł z ramówki, a z nim owa historyczna piosenka. Pech.






Rozdział piąty opowieści o zespole zamyka występ we wspomnianym klubie PARK 28 października. Publiczność czekająca na TSA, raczej chłodno przyjęła utwory proponowane przez LOS ALAMOS. Mimo wszystko był to jeden z najlepszych koncertów grupy a miesięcznik TERAZ ROCK napisał o nim: „…jako rozgrzewacz, z dobrym skutkiem zaprezentował się zespół LOS AMIGOS…”. Stosowne sprostowanie ukazało się na łamach pisma miesiąc później.





Mińsk Mazowiecki ma około 40 tysięcy mieszkańców. Nie ma teatru ale jest za to prężny Urząd Skarbowy i ZUS niczym z obrazka. Na tak zwanym „rynku” jest bazar a na nim skupisko dóbr różnej maści. Od cymbałków po biustonosze dla puszystych pań. A prawie wszystko z metkami w języku chińskim lub rosyjskim. Handel zagraniczny możnaby rzec.








Rok 2005 to właściwie dwa ważne wydarzenia w życiu LOS ALAMOS.
Pierwsze to Festiwal WOLNI OD ZŁA. Organizowany co roku w sierpniu przez Stowarzyszenie DOM MUZYKI i jego założyciela Andrzeja „e-molla” Kowalczyka, najpierw w Rudzie a teraz w Mińsku Mazowieckim, zawsze przyciąga ogromną rzeszę słuchaczy spragnionych muzyki „na żywo”, bo to i cel szczytny (bilety-cegiełki zasilają budowę domu dla artystów niepełnosprawnych) i Artyści występujący na scenie Festiwalu z pierwszych miejsc list przebojów. W tej edycji swój talent zaprezentowali: DE LA CORE, LOS ALAMOS, KRZYSZTOF JARYCZEWSKI, HEY, MYSLOVITZ, LADY PANK. Grać w takim towarzystwie to już „nie w kij dmuchał”, jak mówi stare porzekadło ale „fiu fiu” jak powiadają niektórzy. Podczas półgodzinnego z konieczności setu, padły ze sceny w stronę publiczności brzemienne w skutki słowa: „wy jesteście z Mińska, my jesteśmy z Mińska – bawmy się!”. Od tego momentu piosenka, przed którą miała miejsce owa wyszukana zapowiedź, nosi tytuł „GRA, CZYLI WY JESTEŚCIE Z MIŃSKA I MY JESTEŚMY MIŃSKA”.
Drugie wydarzenie miało miejsce w listopadzie w pubie DUJER. Mowa o ZADUSZKACH ROCKOWYCH, które od kilku lat odbywają się dzięki inicjatywie zespołu DE LA CORE. Występy wszystkich kapel, m.in. LOS ALAMOS, zostały zarejestrowane i są do zdobycia w formie pamiątkowej płyty na stronie www.minskmaz.com.pl

Tak oto kończy się rozdział szósty krótkiej historii LOS ALAMOS. Jesteśmy pewni, że nie ostatni.
powrót